Wednesday, June 3, 2015

A może tak czeski?

TEXT AVAILABLE ALSO IN ENGLISH

Język czeski nigdy nie był na liście języków, które by mnie interesowały. Teraz to się zmieniło, jednak nadal nie jest to w żadnym razie priorytet. Zaczynam chyba z większym rozsądkiem podchodzić do kwestii wyboru kolejnego języka do nauki. Chociaż ciągle gdzieś tam w tyle głowy mam suahili, to zapewne do niczego mi się on nie przyda. A dla przyjemności uczę się już arabskiego. Tymczasem czeski mógłbym raz na jakiś czas wykorzystywać w pracy.


Po dwudniowym służbowym pobycie w mieście Kuřim w północnych Czechach doszedłem do wniosku, że wcale nie jest tak, że Polacy i Czesi bez problemu mogą się dogadać. Owszem, jeśli mówi się powoli i zwraca uwagę na używanie prostych konstrukcji, nie jest to zbyt trudne, jednak w normalnej rozmowie nie jest to takie proste. Bywało, że musieliśmy przechodzić na angielski…


Współpraca zapowiada się obiecująco, Czesi są przesympatyczni, więc czemu nie? Na dodatek, jako że to język z tej samej rodziny co polski, jego nauka nie powinna nastręczać wielkich problemów. Problem jest tylko jeden - brak czasu. Dodanie kolejnego języka do tych, których już się uczę siłą rzeczy spowoduje, że z czegoś trochę tego czasu będę musiał uszczknąć. Ale zobaczymy, może jakoś się to poukłada. Na razie mówię sobie, że to tak na próbę…


Na pierwszy rzut wziąłem się za książkę “Colloquial Czech” autorstwa Jamesa Naughtona, wydaną przez Routledge. Wydaje się, że to dobry podręcznik dla początkujących. Z ogólnego przeglądu wygląda na to, że dialogi są w miarę sensowne, a nie wzięte z sufitu - jak w książce do niemieckiego, którą przerabiam, gdzie w jednej z pierwszych lekcji jest mowa o podróży pociągiem, a podróżni wyglądając przez okno komentują pracę rolników w polu i lśniące w słońcu dachówki domów...


Z książki “Colloquial Czech” przerobiłem na razie część poświęconą pisowni i wymowie, która mi jako Polakowi nie powinna nastręczać żadnych trudności, a także część pierwszej lekcji, z której nauczyłem się jak się przedstawić, powiedzieć skąd jestem itp. Nauczyłem się też odmieniać podstawowe czasowniki takiej jak mieć (mít), być (být), robić (dělat), czekać (čekat), prosić (prosit) czy widzieć (vidět).


Jako że nie jest to priorytet nie nastawiam się na szybkie postępy. Nie jestem też pewien, jak długo wytrwam przy nauce czeskiego. Chciałbym jednak przynajmniej przerobić cały podręcznik z serii “Colloquial”.

Share:

0 komentarze:

Post a Comment