Monday, April 6, 2015

W ramach przerwy: niemiecki

Minęło kilka tygodni, kiedy pojawił się poprzedni post. Mimo zapewnień, że będę pisał częściej i więcej, pojawiło się u mnie lekkie zniechęcenie, czy warto kontynuować tego bloga. Nadal jestem rozdwojony, jednak póki co jednak trochę napiszę. Tym razem będzie o języku niemieckim. Niedawno wybrałem się na urlop i zdecydowałem, że na dwa tygodnie odstawię języki, który się uczę, a w ramach oddechu poczytam trochę niemieckiego.

Niemiecki nie jest dla mnie całkiem nowym językiem. Uczyłem się go przez rok w siódmej klasie podstawówki, czyli... bardzo dawno temu. Kilka lat temu ponownie po niego sięgnąłem. Przerobiłem wtedy wszystkie trzy poziomy kursu Pimsleura. Coś tam mi z niego zostało, ale jako że nie używałem go, wiele zapomniałem.

Szczerze mówiąc, niemiecki jakoś nigdy nie przypadł mi do gustu, ale z drugiej strony - nie jest też językiem, którego bym nie lubił. Stąd pomysł, żeby trochę go sobie przypomnieć. Zatem pakując walizkę na wakacje zabrałem ze sobą książkę "Język niemiecki dla początkujących", z której udało mi się podczas dwóch tygodni przeczyć 10 lekcji.

Jako że zwykle uczę się z kilku źródeł, wgrałem do odtwarzacza mp3, który noszę na siłownię, pliki z kursu Pimsleura. Jak wielokrotnie tutaj pisałem, choć nie uczy on wiele, to jednak pozwala na zdobycie solidnej podstawy, zarówno jeśli chodzi o mówienie, jak i rozumienie ze słuchu. Do dzisiaj przerobiłem cały poziom I i pierwsze lekcji z poziomu II.

Staram się zapamiętać to, czego się uczę, ale nie przykładam się jakoś zbytnio, jako że to - jak wspomniałem - odskocznia od innych języków. Czy tak już pozostanie, zobaczymy. Na razie, priorytetem na najbliższe miesiące jest turecki.

Ten tekst jest również dostępny w języku angielskim
Share:

0 komentarze:

Post a Comment