Monday, September 30, 2013

Lepiej uczyć się języków podobnych czy odmiennych?

Czasem zastanawiam się: czy lepiej uczyć się podobnych do siebie języków, czy jednak lepiej postawić na diametralnie odmienne? Każdy wybór ma plusy i minusy. Ostateczny wybór będzie zależał od celów, jakie sobie stawiamy podejmując naukę. Mój wybór: nauka kilku języków naraz, pochodzących z różnych grup językowych.

Plusy i minusy nauki podobnych języków
Plusy
* alfabet - nie trzeba się uczyć nowego alfabetu, tutaj największe możliwości dają języki zapisywane w alfabecie łacińskim, bo jest ich po prostu więcej
* podobne słownictwo - ułatwia zapamiętywanie nowych słów i zwrotów
* podobieństwa w konstrukcjach gramatycznych - mogą znacznie ułatwić naukę

Minusy
* tzw. fałszywi przyjaciele - czasem podobne słowa mają odmienne znaczenie w różnych językach
* małe różnice w słownictwie mogą powodować pomyłki, np. mnie osobiście zdarza się mieszać słowo “język” w hiszpańskim, portugalskim i włoskim; czasem muszę się chwilę zastanowić, czy użyć “lingua” czy “lengua”; zdarza mi się też użyć hiszpańskiego “frío” zamiast włoskiego “freddo”
* próbuje się przenosić konstrukcje gramatyczne z jednego języka na drugi, a nie zawsze używa się ich tak samo, czy z takimi samymi operatorami

Przykłady
+ odmienne użycie operatorów w jednym z czasów przeszłych: he visto - w hiszpańskim (haber), ho visto - we włoskim (avere), ale tenho visto - w portugalskim (ter);

+ użycie innych konstrukcji w sformułowaniu "kiedy przyjdzie…": cuando venga - w języku hiszpańskim stosujemy tryb łączący - subjuntivo, w czasie teraźniejszym; quando vier - w języku portugalskim stosujemy w tym przypadku bezokolicznik osobowy  infinitivo pessoal
+ dla wyrażenia zdania "żeby zrobiła": w języku hiszpańskim - para que haga, we włoskim - perché faccia, ale w portugalskim - para (ela) fazer

Plusy i minusy nauki odmiennych języków
Plusy

* nie ma problemów z “mieszaniem” słownictwa, bo nowe słowo najczęściej nie kojarzy się z innym, już znanym
* większa satysfakcja z nauki

Minusy
* odmienny alfabet - w niektórych przypadkach trzeba się uczyć od nowa wyglądu i znaczenia liter lub słów (w zależności od języka), niektóre systemy zapisu są łatwiejsze (hindi), inne trudniejsze (chiński)
* odmienne słownictwo - nie można bazować na tym, co już się zna (oczywiście zdarzają się przypadki zapożyczeń)
* odmienne konstrukcje językowe - jak wyżej

Jak widać, oba podejścia mają swoje plusy i minusy. Każdy więc musi zdecydować sam, co mu bardziej odpowiada. Czy chce w miarę szybko nauczyć się kolejnego języka, w czym bazowanie na podobieństwach na pewno pomoże. Czy też większą satysfakcją będzie dla niego poznanie języka z innej rodziny.

Wydaje się jednak, że nie należy zabierać się za zbyt dużo diametralnie odmiennych języków, bo nie nauczymy się w zadowalającym stopniu żadnego z nich.

Oczywiście w tej kwestii zdania są podzielone. Jedni są zwolennikami nauki jednego wybranego języka do pożądanego przez nas poziomu, inni uważają, że nie ma powodów, by nie uczyć się kilku języków naraz. Sam należę do tej drugiej grupy, ale mogę sobie pozwolić na rozłożenie nauki w czasie, bo od opanowania nowego języka nie jest zależne np. utrzymanie czy otrzymanie nowej pracy. Gdybym np. ze względów służbowych musiał operować, dajmy na to niemieckim, to poświęciłbym temu językowi niemal cały czas.

Wracając do tematu, uważam, że lepiej nie brać się za zbyt wiele odmiennych języków, bo nauka nowego słownictwa i odmiennych struktur gramatycznych będzie się wtedy przeciągać w nieskończoność. Jeśli jednak chcemy się uczyć kilku języków, równocześnie, to moim zdaniem, najlepszą strategią jest połączenie nauki języka podobnego do tego, który już znamy - z nauką odmiennego.

Jaka jest wasza opinia na ten temat?

Ten tekst można przeczytać 
również po angielsku
Share:

0 komentarze:

Post a Comment