Tuesday, January 1, 2013

Języki - postępy: grudzień 2012

Grudzień był miesiącem odpoczynku. Na naukę poświęciłem jedynie 29 godzin. Prawda jest taka, że w tym miesiącu byłem  na urlopie, a nie po to jedzie się na wakacje, żeby zakuwać. Nie była to jednak do końca laba, bo miałem okazję poćwiczyć trochę arabskiego z mieszkańcami Egiptu. Oto tradycyjne comiesięczne podsumowanie...

Liczba godzin
    • Łącznie: 30
    • Arabski (egipski): 14
    • Portugalski: 5,5
    • Suahili: 3,5
    • Turecki: 3
    • Francuski: 2
    • Włoski: 2

    Uwagi
    Na arabski poświęciłem najwięcej czasu, co nie dziwi biorąc pod uwagę, że byłem dwa tygodnie w Egipcie. Wynik mógł być lepszy, gdyby nie to, że wiele osób od razu przechodziło na angielski, pewnie uważając, że nauczyłem się dwóch zdań, żeby się popisywać albo zrobić dobre wrażenie.
    W jednym przypadku moje próby porozumiewania się po arabsku wywołały złość. W hostelu w Kairze usłyszałem od urażonego recepcjonisty, że nie jest nieukiem i zna angielski. No cóż… Ale generalnie ludzie z życzliwością odbierali moje próby, zwłaszcza dziewczyna na dworcu firmy Go Bus, która zachęcała mnie cierpliwie do konstruowania kolejnych zdań w jej ojczystym języku.
    Ambitnie przerobiłem ponadto lekcje od 5 do 7 kursu opracowanego przez DLI.

    Pozostałe języki wypadają w zestawieniu grudniowym bardzo mizernie. Do łask wraca portugalski, na który poświęciłem 5,5 godziny. W celu odświeżenie słownictwa przerabiam na nowo cały kurs firmy Assimil.
    Tylko po dwie, trzy godziny poświęciłem na suahili, turecki, francuskim i włoski.

    Styczeń pokaże, czy ten wypoczynek wpłynął pozytywnie na moje możliwości poznawcze…

    Ten tekst jest także dostępny w języku angielskim

    Share:

    0 komentarze:

    Post a Comment