Sunday, December 2, 2012

Języki - postępy: listopad 2012

Listopad był bezapelacyjnie miesiącem arabskiego! Jeszcze nigdy, przynajmniej od kiedy prowadzę rejestr godzin, nie przeznaczyłem tyle czasu na naukę języka w jednym miesiącu. Powód jest prosty: za parę dni wybieram się na wakacje do Egiptu i nie byłbym sobą gdybym nie wykorzystał tego wyjazdu do poćwiczenia w praktyce języka, którego się uczę. A że arabski bardzo mi się podoba, połączę przyjemne z pożytecznym. Oto tradycyjne comiesięczne podsumowanie...

Liczba godzin
  • Łącznie: 72,5
  • Arabski (egipski): 37,0
  • Arabski (MSA): 3,0
  • Włoski: 8,5
  • Francuski: 8,5
  • Suahili: 8,0
  • Turecki: 4,5
  • Portugalski: 3,0

Uwagi
Jak wspomniałem wyżej, arabski, a konkretnie dialekt egipski plasuje się najwyżej, jeśli chodzi o liczbę godzin. Część tego czasu przeznaczyłem na kolejne lekcje z podręcznika „An Introduction to Egyptian Arabic”, wydanego przez FSI. Odsłuchałem parę lekcji z książki „Anistuuna”, wkuwałem słówka z „Rozmówek egipskich” i zabrałem się za kolejny podręcznik, tym razem jest to kurs opracowany przez Defense Language Institute. Polecam wszystkim, którzy chcą nie tylko nauczyć się mówić, ale też pisać!
Opasłemu podręcznikowi towarzyszą nagrania (mnóstwo godzin) i na dodatek objaśnione są w nim różnice między dialektem a MSA.
Udało mi się też poczatować odrobinę z native’ami. Jaka to frajda umieć napisać choć parę zdań w tak odmiennym alfabecie!
Przy okazji wspomnę, że poświęciłem parę godzin na oglądanie TV Al-Jazeera w wersji arabskiej, a więc MSA. Niewiele rozumiałem z tego co oglądam, ale chodziło bardziej o osłuchanie się. Niestety nie odbieram przez satelitę żadnego kanału egipskiego, więc będę musiał zrobić porządny „research” w sieci.

Drugie miejsce pod względem czasu przeznaczonego na naukę zajęły w listopadzie włoski i francuski – po 8,5 godziny. Nie zrobiłem wiele. Jeśli chodzi o francuski solidnie przestudiowałem lekcje 13 i 14 z podręcznika FSI, oglądałem też trochę wiadomości na France 24. Natomiast co do włoskiego – nauka polegała nadal na oglądaniu TV – program „Pechino Express” i wiadomości na kanale RAI News z naciskiem na tzw. shadowing.

Mniej czasu niż poprzednio poświęciłem na suahili. Przerobiłem lekcje od 20 do 40 podręcznika opracowanego przez Foreign Language Institute – zarówno jeśli chodzi o gramatykę, słownictwo, jak odsłuchiwanie i tzw. shadowing nagrań audio. Mniej aktywny byłem za to w mojej ulubionej grupie związanej ze suahili na FB. Tłumaczę to lekkim „zmęczeniem materiału” w poprzednim miesiącu.

Utknąłem natomiast, jeśli chodzi o turecki. Przerobiłem jedynie dwie kolejne lekcje (34 i 35) z kursu FSI. Postaram się podciągnąć w grudniu.

Słabo wypadł w listopadzie również portugalski. Starałem się przynajmniej raz  w tygodniu obejrzeć wiadomości podawane na RTP Internacional.

Ten tekst jest także dostępny w języku angielskim

Share:

0 komentarze:

Post a Comment