Wednesday, August 1, 2012

Języki - postępy: lipiec 2012

Kolejny miesiąc za nami. Pora na comiesięczne podsumowanie językowe, a w nim parę niespodzianek. Po pierwsze, po raz kolejny pobiłem rekord czas przeznaczonego na języki: 58 godzin (nie wliczając w to angielskiego i hiszpańskiego). W lipcu do zestawienia wrócił suahili.

Liczba godzin
  • Łącznie: 58
  • Arabski (egipski): 17,5
  • Arabski (MSA): 1,5
  • Włoski: 13,5
  • Francuski: 11
  • Portugalski: 10
  • Suahili: 2,5
  • Turecki: 2

Uwagi
Przyznam, że z arabskim mam trochę kłopot. Najpierw decyduję położyć nacisk na dialekt (w moim przypadku egipski), potem przechodzę do MSA, a potem znowu wracam do dialektu. Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w podjętej niedawno decyzji o skupieniu się jednak na dialekcie egipskim. Na ten język przeznaczyłem w lipcu 17,5 godziny. Podręcznik “An Introduction to Egyptian Arabic” wydany przez University of Michigan uważam za fantastyczny. Poświęciłem mu jeden z poprzednich postów, który można przeczytaj tutaj.
Przećwiczyłem solidnie podstawowe formy czasownika - niedokonaną i dokonaną, czasy przeszły, teraźniejszy i przyszły - post ten temat można przeczytać tutaj. Wkuwałem też słówka. Niestety nie służy mi tu pomocą znajomość żadnego innego języka, więc trochę tego wkuwania jest.
Z zagadnień gramatycznych, lekcje, które przerobiłem obejmowały też m.in. zamki osobowe, zaimki względne, przymiotniki, przyimki oraz liczebniki. Trochę tego było, ale na początku zawsze tak jest. Do budowy prostych zdań potrzeba poznać podstawy właściwie wszystkich zagadnień gramatycznych.
Jedynie 1,5 godziny przeznaczyłem na MSA - były to raczej ostatnie godziny - “pozostałość” po poprzedniej decyzji.

Zgodnie z zapowiedziami, więcej czasu niż dotychczas poświęciłem na włoski. W lipcu poświęciłem mu 13,5 godziny. Czas ten wykorzystałem na powtarzanie koniugacji oraz książkę Kena Folletta “Mondo senza fine” ("Świat bez końca"). Dopiero we wrześniu planuję więcej ćwiczeń gramatycznych.

Francuski zajął mi w lipcu znacznie mniej niż poprzednio: 11 godz., trochę mało. Muszę lepiej planować naukę. Nadal przerabiam, ustnie, ćwiczenia z książki “French Basic Course”, wydanej Foreign Language Institute. Przetłumaczyłem kolejne strony i wynotowałem słówka z opracowania “L’Agenda 21” francuskiego miasta Saint Jean de la Ruelle. Obejrzałem też parę razy wiadomości stacji France 24.

Lepiej niż w poprzednich miesiącach wypadł portugalski - 11 godz. Mniej więcej po równo przeznaczyłem na oglądanie wiadomości na kanale RTP Internacional i powtórkę gramatyki z książki wydanej przez hiszpańskie wydawnictwo Espasa (moim zdaniem porażka). Oglądanie wiadomości w tym przypadku oznacza maksymalną koncentrację na rozumieniu tekstu mówionego plus notowanie słówek i wyrażeń z paska z wiadomościami na dole ekranu.

Pod koniec lipca “wrócił do łask” suahili z liczbą 2,5 godz. Czas ten wystarczył na powtórzenie kilkunastu lekcji z podręcznika “Swahili Basic Course” wydanego przez FSI.

Przykrą niespodzianką jest znikoma liczba godzin przeznaczonych na turecki
: 2. To kolejny sygnał, że muszę lepiej rozplanowywać czas. Teraz mam dodatkową motywację - książkę “Kız kardeşim Madonna” (Moja siostra Madonna), którą otrzymałem niedawno (Serhat, teşekkür ederim).


Share:

0 komentarze:

Post a Comment