Tuesday, June 26, 2012

Czas na Anki

W niedzielę rozpocząłem przygodę z programem Anki. Późno? Tak, ale lepiej późno niż wcale. Od razu ściągnąłem sobie kolekcje słówek w kilku językach, stworzone przez innych. Zacząłem od włoskiego i na razie chyba się na nim skupię, jeśli chodzi o ten program. Już jednak widzę, że chyba zacznę tworzyć swoje kolekcje.

Dla tych, którzy go nie używają: Anki to darmowy program do nauki słówek (choć można go też użyć do innych rzeczy). Podobnie jak Super Memo i Profesor Henry, korzysta z mechanizmów wyznaczających powtórki. Przeglądając słówka sami decydujemy, jak często mają być wyświetlane. Dzięki temu słówka, które dobrze pamiętamy, mogą go nas “wrócić” nawet za tydzień, a te, które trudno nam zapamiętać - za parę minut.
Najważniejsze jest to, że w Anki możemy tworzyć własne kolekcje (talie) kart do nauki. Można też skorzystać z talii stworzonych przez kogoś. Ta druga opcja zaoszczędza czasu, jednak możemy natrafić na słówka, których na przykład nie przerabialiśmy studiując ten czy inny podręcznik. Opcja pierwsza jest w tym względzie wygodniejsza - umożliwia wpisywanie słówek z czytanek, które przerabiamy, będąc w ten sposób doskonałym uzupełnieniem tego, czego się aktualnie uczymy i co czytamy.

Problem z tworzeniem własnych kolekcji pojawia się, kiedy mamy już sporo wiedzy z danego języka. Trudno wtedy cofać się do początków i wpisywać wszystkie słówka, nawet te, które dobrze znamy. W takiej sytuacji, lepszą taktyką będzie stworzenie kolekcji ze słówkami z gazet czy książek, które czytamy; ewentualnie stworzenie tabel odmian, które chcemy przećwiczyć.

Aktualną wersję programu można pobrać, bezpłatnie, ze strony jego autora: http://ankisrs.net/
Share:

0 komentarze:

Post a Comment