Saturday, April 21, 2012

Podręczniki językowe: pisownia oryginalna czy transliteracja

Niektórzy uczą się języków obcych, które używają innego alfabetu niż romański. To na przykład: arabski, hindi, tajski, rosyjski czy wiele innych. Systemy pisowni niektórych z nich są nieskomplikowane – jak w hindi, inne trudniejsze – jak w arabskim. Tak czy owak, jeśli ktoś chce opanować język, żeby komunikować się nie tylko w mowie, ale też w piśmie, chciałby się również nauczyć czytać i pisać.

Jednak nie wszystkie podręczniki w tym pomagają. Są takie, które używają w tekstach transliteracji. Moim zdaniem, nie jest to dobry pomysł. Myślę, że wystarczy podanie wymowy nowych słówek pod czytanką lub w słowniczku na końcu książki.
Oczywiście mogę sobie wyobrazić, że ktoś uczy się języka w jego formie mówionej, nie widząc potrzeby czytania lub pisania. Wówczas takie podejscie jest wystarczające, ale jestem przekonany, że większość osób chce się nauczyć języka w pełni.

Niektóre książki używają transliteracji obok pisowni oryginalnej. Przykładem takiego podejścia jest Colloquial Hindi”. Dialogi i czytanki są podane w piśmie Devanagari, a towarzyszy im zapis w alfabecie romańskim. Muszę przyznać, że w moim przypadku nie było to pomocne. Wręcz przeciwnie, powodowało niepotrzebne zamieszanie podczas nauki.
Może takie podejście byłoby bardziej właściwe w przypadku języka, którego pisownia nie jest tak regularna i „przewidywalna” jak w hindi. W tym języku, jeśli znasz litery, nie masz kłopotów z odczytaniem tekstu, bo pisownia i wymowa są w miarę regularne. Może w przypadku francuskiego, którego wymowa nie jest tak „przewidywalna”... Ale nie jestem w 100 procentach pewien.

Zupełnie idiotycznym (przepraszam za mocne słowo) przykładem transliteracji jest dla mnie “Aprende y mejora rápidamente tu portugués”. To podręcznik do nauki języka portugalskiego napisany po hiszpańsku. Kto u diabła wpadł na pomysł transliterowania portugalskich tekstów po hiszpańsku!? Wygląda to dziwnie i powoduje bałagan, nie ułatwiając wcale nauki czytania czy nauki w ogóle. Szczególnie, że integralną częścią podręcznika jest płyta CD.

Chciałbym teraz napisać parę słów o “Colloquial Arabic of Egypt”. Przygodę z egipskim dialektem arabskiego zacząłem właśnie od tej książki. Na początku wydawało się to w porządku. Pomyślałem: no, dobra, nauczę się podstaw, czytając transliterowane teksty, a potem przejdę do tekstów w oryginalnej pisowni – są one umieszczone na końcu książki. Jednak prawda jest taka, że nigdy tego nie zrobiłem. Kiedy przerobiłem wszystkie lekcje, odłożyłem tę książkę i zabrałem się za inną. Ale przynajmniej jej autorzy dają szansę na pracę z oryginalnymi tekstami.
Chociaż nauczyłem się arabskiego systemu pisowni już wcześniej z “Teach Yourself Beginner’s Arabic Script”, to uważam, że przerobienie “Colloquial Arabic of Egypt” było swego rodzaju krokiem wstecz, jeśli chodzi o pismo. Teraz studiuję “Teach Yourself Arabic” (MSA) i podejście zastosowane w tej książce uważam za dużo lepsze. Teksty, w pierwszym lekcach jedynie krótkie zdania, są pisane alfabetem arabskim, ale poniżej znajdują się listy słówek z ich angielską transkrypcją. W ten sposób nie muszę się zastanawiać jak wymawia się dane słowo, ale mam również okazję ćwiczenia czytania w oryginale.

Transliteracja przyczyna się czasem do niepotrzebnego bałaganu w podręczniku. “Colloquial Arabic of Egypt” jest doskonałym przykładem. Jak być może wielu z czytających ten tekst wie, w języku arabskim krótkie samogłoski nie są zapisywane, co powoduje różnice w transkrypcji tekstów. Na przykład słowo مصر (mSr), czyli Egypt, można zapisać po angielsku jako maSr lub miSr (duże “S” oznacza tutaj emfatyczne “S”). Podobnie słowo أنت (ant), przyjmijmy, że w tym przykładzie oznacza „ty” (rodzaj męski), może być zapisane w podręczniku angielskim jako “enta”, “anta” a nawet “inta”. Każda pisownia jest właściwa, o ile tylko autorzy/wydawcy stosują jeden system transliteracji. Jeśli natomiast transliterują te same wyrazy w różny sposób w tej samej książce, powoduje to niepotrzebne zamieszanie, a ponadto jest dowodem niedbałości. Tak jest w przypadku „Colloquial Arabic of Egypt”. O błędach, które znalazłem w „CA of E”, można przeczytać tutaj.
Tego problemu można uniknąć stosując oryginalną pisownię.
Będąc już przy powyższym przykładzie, skąd mogę mieć pewność, że nie ma błędów w tekstach arabskich na końcu książki?

Share:

0 komentarze:

Post a Comment