Sunday, February 26, 2012

Drzewo życia – wielkie rozczarowanie

W jednej z recenzji przeczytałem, że film „Drzewo życia” szuka odpowiedzi na pytanie o sens życia. Jest w tym sporo prawdy, jednak byłaby ona bardziej czytelna, gdyby nie wrażenie chaosu, jaki wywołują wplecione w ten obraz piękne skądinąd i bardzo plastyczne sceny wzięte jakby żywcem z jakiejś artystycznej instalacji. Takie przynajmniej jest moje zdanie. Omal nie przysnąłem na tym filmie, choć w pewnym momencie roześmiałem się do rozpuku – chodzi o scenę z dinozaurami, wplecioną ni z gruchy, ni z pietruchy...

Jack żyje z rodzicami i dwójką rodzeństwa w szczęśliwym na pozór domu. Z biegiem lat w to szczęście wdziera się coraz więcej smutku, zmartwień codziennego życia, chorób, w końcu śmierć. Fragmenty ukazujące obrazy z życia Jacka i jego rodziny są przeplatane pięknymi obrazami, które nie wiem czemu służą. Najpierw miałem wrażeniem, że w ten sposób ukazane są refleksje bohaterów, ich przemyślenia, obawy, odczucia, modlitwy z Bogiem. Potem zacząłem się zastanawiać, czy to nie reżyser zza kadru radzi im szukać oparcia w wierze, Bogu. Zamysł zasługujący na uznanie, zwłaszcza dzisiaj, kiedy zewsząd słyszymy „nie ma Boga”... Jednak czegoś tu brakuje...


Po obejrzeniu filmu „Drzewo życia” poczułem wielkie rozczarowanie. Co z tego, ze niektóre sceny naprawdę zapierają dech w piersiach. Tutaj sprawiają wrażenie totalnego kiczu. Nie pomaga nałożenie na nie – rozmów z Bogiem?, pytań o sens życia?, refleksji rozdartej duszy? Nie wiem, czemu służą i odnoszę wrażenie jakby były wmontowane tutaj z całkiem innego filmu. Nie przekonuje mnie ten typ opowiadania, jako widz nie rozumiem tego zabiegu stylistycznego.
Próbowałem wyobrazić sobie ten film bez tych obrazów i moim zdaniem, zyskałby na tym. Powtałaby opowieść o człowieku, który idąc przez życie uczy się, co to znaczy być człowiekiem; uczy się, że życie nie jest sielanką, że jest pełne obaw, trosk, nieszcześć; że często popełniamy błędy i robimy wiele głupich rzeczy, których nie da się logicznie wytłumaczyć. Ale zapewne takie jest nasze życie. Żeby to zrozumieć, nie potrzebuję wplecionego między dwie sceny z życia dinozaura spacerującego w strumyku ani wybuchających wulkanów – to obrazy z innego filmu, który mogę obejrzeć dzięki National Geographic.

Tytuł: Drzewo życia (The Tree Of Life)
Prod.: USA
Czas: 138 minut
Reż.: Terence Malick
Wyst.: Brad Pitt, Sean Penn, Jessica Chastain, Hunter McCracken

Oficjalny trailer filmu:

Share:

0 komentarze:

Post a Comment