Tuesday, December 27, 2011

Malezja (2011): Kuala Lumpur


TEXT AVAILABLE ALSO IN ENGLISH


Malezja jest drugim krajem, który odwiedzamy podczas tegorocznych wakacji. Mamy czas na zwiedzenie dwóch miejsc. Nic więc dziwnego, że pada na stolicę Kuala Lumpur oraz na położoną ok. 150 km od niej Melakę. Może zabrzmi to dziwnie, ale największe wrażenie wywarł na nas budynek biurowca – a konkretnie Petronas Towers, tak charakterystyczny dla pejzażu stolicy, która chyba za ambicję postawiła sobie zyskanie miana miasta drapaczy chmur.



Malezji będziemy pięć pełnych dni, czego cztery przeznaczamy na stolicę, jeden na wycieczkę do Melakimiejsca, do którego udaje się większość turystów. sobotę 19 listopada świcie mamy zaplanowany lot do Siem Reap Kambodży.

Panorama Kuala Lumpur widziana z wieży telekomunikacyjnej
Do Kuala Lumpur lecimy Bangkoku we wtorek 15 listopada o 7.15 tanimi azjatyckimi liniami Air Asia, które zaskakują nas bardzo pozytywnie. Nowe, czyste samoloty, uprzejma obsługa, wszystko na czas, bez opóźnień. Na lotnisku Suvarnabhumi International meldujemy się trzy godziny przed odlotem, jak radzą wszystkie przewodniki. To trochę na wyrost, ale wolimy nie ryzykować. Odprawa, mimo tłumów, przebiega sprawnie, więc potem mamy sporo czasu, żeby się powłóczyć po terminalu odlotów. Lot trwa dwie godziny, ale dodawszy jedną godzinę do przodu, w Kuala Lumpur lądujemy o 10.15, na Low Cost Carrier Terminal (LCCT).
Trochę czasu zajmuje nam przejście przez bramki, odbieramy bagaże, szybko znajdujemy przewoźników, których autobusy zabierają podróżnych do miasta, do stacji Kuala Lumpur Sentral. Podróż trwa półtorej godziny, bo lotnisko dla tanich linii leży dość daleko od miasta. Taniej wychodzi kupno biletu „open” tam i z powrotem (jest ważny przez miesiąc).
Jeśli ktoś przyleci do Kuala Lumpur regularnymi liniami, wyląduje na głównym lotnisku międzynarodowym (KLIA, www.klia.com.my), oddalonym 75 km od Kuala Lumpur, co trzeba wziąć pod uwagę planując podróż.

Niemal codziennie, zaraz po południu, nad miastem przechodzi ulewa

Podstawowe informacje

*Malezję – kraj o powierzchni nieco większej od Polski, 330.000 km kw., zamieszkuje znacznie mniej ludzi: 28 mln, z czego większość to muzułmanie; mieszka tu też dużo buddystów, jak również hinduistów i chrześcijan.
*Stolica: Kuala Lumpur liczy ok. 1,5 mln mieszkańców
*Strona poświęcona turystyce: www.tourism.gov.my
*Biuroinformacjiturystycznej,Malaysian TouristInformationComplex, mieści się wkolonialnej williprzy 109Jl Ampang,jest czynne codziennie w godz. 9.00-18.00;personel jest bardzopomocny izna odpowiedźna chybakażde pytanie,jakie turyściemoże przyjśćdo głowy
*Wiza: obywatele polscy nie potrzebują wizy
*Pieniądze: walutą Malezji jest ringit; według kursu NBP z 4 listopada 2011: 1 rm = 0,0082 zł
*Czas:+7 godzin
*Prąd: gniazdka takie jak w Wielkiej Brytanii, z trzema kwadratowymi otworkami, hostele i hotele zwykle mają przejściówki, ale nie zaszkodzi zabrać swojej.

Warto wiedzieć: komunikacja

*główny węzeł komunikacyjny miasta to KL Sentral (www.klsentral.com.my), skąd odjeżdżają pociągi oraz kolejki miejskie; najciekawszy jest tzw. Monorail, jednoszynowa kolejka, która porusza się po poduszce magnetycznej. Ceny biletów różnią się w zależności od liczby stacji; inne kolejki to: KTM Komuter, Star LRT, Putra LRT; pewną niedogodnością jest to, że każda linia ma swoje bilety
*autobusydalekobieżnejeszcze doniedawnaodjeżdżały zdworca Puduraya, teraz w tym miejscu trwają prace budowlane, a cały ruch przeniesiono na supernowoczesny ogromny terminal autobusowy Bandar Tasik Selatan
*autobusy – najszybsze są ekspresy, choć mimo nazwy zatrzymują się w każdym możliwym miejscu
Kolejka Monorail
*taksówki – licznik: pierwsze 2 km = 2 rm, następne 200 metrów lub 45 sekund = 10 senów; w godzinach nocnych 24.00-6.00 – 50% drożej
*koleje – nowoczesne, tanie, choć są tylko dwie główne linie; www.tmb.com.my
-ekspress – zazwyczaj klimatyzowane, I i II kl., w nocnych zwykle do wyboru fotele i kuszetki,
-ekspress limited – zwykle wagony II i III kl., choć są też składy z I kl. i kuszetkami,
-lokalne – najczęściej wagony III kl., do niektórych pociągów doczepia się wagony II kl.

Warto wiedzieć: noclegi

*Przewodniki kierują turystów w okolice stacji Monorail Bukit BintangiRaja Chulangdzie można znaleźć tanie noclegi, a także kilkanaście chińskich i indyjskich restauracyjek, w których da się zjeść o każdej porze dnia i nocy.
Noclegi w tej okolicy są różne. Są tu zarówno ekskluzywne, drogie hotele, jak i tanie, skromne pensjonaty i pokoje do wynajęcia. Najtańsza dwójka kosztuje 50 rm, ale za tą cenę dostajemy niezbyt czysty pokój, ze wspólną łazienką, nad klubem, którego do późnej nocy dudni muzyka. Nieco drożej, za 70 rm, udaje nam się znaleźć pokój, a raczej klitkę bez okna, za to z łazienką, śniadaniem cenie oraz bezpłatnym wi-fi, co ważniejsze: w bocznej uliczce, więc panuje tu spokój.
*Najtańsze hotele prowadzą zwykle Chińczycy (w Chinatown); ich wadą są cienkie, niemal tekturowe ściany oraz wspólne, ale czyste prysznice; zwykle są one usytuowane przy głównej ulicy, co sprawia, ze jest w nich dość głośno.
*Uwaga: zawsze trzeba pytać o „discount”; wiele hoteli stosuje praktykę podawana wyższych cen niż rzeczywiste.

Atrakcje

Petronas Towers nocą
Petronas Towers – pewnie zabrzmi to trochę dziwnie, ale była to jedna z ciekawszych rzeczy, jakie widzieliśmy w KL. Ten najbardziej bodaj znany na świecie biurowiec, składający się z dwóch bliźniaczych wież, ma 88 czterometrowych pięter nad ziemią i cztery piętra pod ziemią; łącznie ma 452 metry wysokości. Mieliśmy nadzieję na obejrzenie panoramy miasta z tzw. skybridge, który łączy obie wieże na wysokości 42 piętra, ale akurat w czasie naszego pobytu był remont, mogliśmy więc podziwiać wieże jedynie z dołu. Ale tak widok był niesamowity.

Muzeum Narodowe (Muzium Negara) – Jl Damansara, blisko centrum; codz. 9.00-18.00, 5 rm

Lake Gardens w okolicy Parlamentu; czynne 9.00-18.00; dzielą się na: Park Motyli (Butterfly Park, 15 rm, ponad 6000 motyli, 120 gatunków), Park Jeleni, Park Orchidei (Orchid Park, 1 rm, 800 gatunków), Ogród Hibiskusów, także Park Ptaków (Bird Park, największy południowo-wschodniej Azji, 39 rm, ponad 3000 ptaków)

*Stacja kolejowa zbudowana 1911 r. przez Brytyjczyków, nie robi takiego wrażenia, jak się spodziewaliśmy.


Sultan Abdul Samad Building zachwyca swoją architekturą
Sultan Abdul Samad Building na Merdeka Sq., można go obejrzeć zewnątrz, naprawdę piękny, robi wrażenie

Masjid Negara (Meczet Narodowy) – wielki kompleks zbudowany postmodernistycznym stylu, z 73-metrowym minaretem; można go zwiedzać tylko w ściśle określonych godzinach

Tugu Negara park-pomnik poświęcony walce narodu malajskiego wolność, pięknymi ogrodami fontannami

Pałac Królewski nie ma jednak wejścia do samego pałacu, można jedynie podjechać pod bramę

"Cute fish spa"
Chinatown – chińska dzielnica z Główną Halą Targową (Sentral Market), budynkiem w stylu art déco; można tu kupić dosłownie wszystko; można tutaj (podobnie jak w wielu innych miejscach w Malezji i Tajlandii) skorzystać z mikromasażu i swoistego pedikiru wykonywanego przez tzw. doctor fish (10 minut kosztuje 5 rm).

Wieża telekomunikacyjna










Menara Kuala Lumpur wieża telekomunikacyjna; codz. 9.00-22.00 (bilety do 21.30), 45 rm; wind awiezie na taras widokowy na wysokość 276 metrów. 45 ringitów to jednak bardzo drogo jak za możliwość zrobienia zdjęć miasta z góryPewnie dlatego do biletu dodają do wyboru jazdę na kucyku lub kilka minut na symulatorze Formuły 1.

Zakupy nocne życie

Centrum Kuala Lumpur oferuje mnóstwo centrów handlowych lokali. Domy towarowe są ogromne, znacznie większe wyższe niż te, jakie znamy Warszawy czy Krakowa. Można jednak odnieść wrażenie, że jest to w wielu przypadkach przerost formy nad treścią i że każdy nowy budynek chce przyćmić te już funkcjonujące. 
Najwięcej centrów handlowych znajduje się w okolicach ulicy Bukit Bintang oraz Jalan Sultan Ismail tzw. Złotym Trójkącie (Golden Triangle), gdzie Petronas Towers (tu zresztą również mieści się wielki dom handlowy).
Choć jest dopiero listopad, można odnieść wrażenie, że właśnie są święta Bożego Narodzenia – tylko czy ktoś je w Malezji obchodzi? Hm, wygląda na to, że to kolejny sposób na udekorowanie olbrzymich przestrzeni centrów handlowych i na kreowanie gorączki zakupów. Ilość i różnorodność towaru może przyprawić o zawrót głowy. Najbardziej w oczy rzuca się postęp techniczny i technologiczny – na jednym stoisku można wybierać wśród tylu modeli telefonów komórkowych i tabletów, ile u nas nie wystarczyłoby na kilka autoryzowanych salonów.

Świąteczna dekoracja w jednym z centrów handlowych
Przy Bukit Bintangi Jl Sultan Ismail  dziesiątki barów restauracji,gdzie można zarówno dobrze zjeść, jaki spędzić wieczór przy kawie lub drinku. Dla nas jednak ceny są tutaj zwyczajnie za wysokie. Małe piwo w pubie kosztuje nawet 12 rm,czyli mniej więcej 12 zł. Kończy się na tym, że kupujemy dwa razy tańsze piwo sklepie urządzamy sobie wieczór relaksu w hostelu.

Przeczytaj także:
Malezja (2011): Melaka


Share:

0 komentarze:

Post a Comment