Wednesday, December 28, 2011

Kambodża (2011): Phnom Penh

TEXT AVAILABLE ALSO IN ENGLISH


Do Phnom Penh jedziemy niedzielę 20 listopada rano z Siem Reap. Bus (bilet:8$) zabiera nas o 8.30 spod biura naprzeciwko Starego Bazaru (Old Market).Podróż na dystansie ok.310 km ma trwać trzy i pół godziny. Trwa pięć. Na dodatek nie ma klimatyzacji, tylko nawiew, ale dajemy radę. Krótko po południu wysiadamy centrum Phnom Penh, przy 108 Ulicy, naprzeciwko nocnego marketu, przy bulwarze.



Stolica Kambodży ma 2 mln mieszkańców ,ale ogóle tego nie widać. Miasto nie przypomina niczym metropolii tajskich czy malezyjskich. Nie ma tutaj wieżowców ani wielkich centrów handlowych. Najciekawsze zabytki to przepięknie utrzymany Pałac Królewski, Muzeum Narodowe i kilka świątyń. Dziesiątki restauracji kawiarni oferują wytchnienie przed palącym słońcem, a szeroki bulwar nad rzeką Tonle Sap zachęca do wieczornych spacerów. Spędzamy tu dwa dni.

Bulwar nad rzeką Tonle Sap

Warto wiedzieć

*Najlepszy sposób poruszania się po Phnom Penh to tzw. cyclo, czyli riksza, lub moto (inaczej tuk-tuk, czyli riksza motorowa) – koszt w zależności od trasy 1-2 $. Kierowcy, którzy czekają pod hotelami i lokalami zwykle znają angielski. Droższa opcja to taksówka, ale jest ich mało; cenę lepiej ustalić z góry.

Cyclo to dobry sposob poruszania się po mieście
*Autobusy i pikapy z innych miast zatrzymują się zwykle niedaleko Psar Thmei (Nowy Bazar) centrum, skąd moto cyclo zabierają turystów do hoteli pensjonatów; niektóre firmy mają ostatni przystanek niedaleko nocnego bazaru.

Centrum Phnom Penh nie przypomina metropolii Bangkoku czy Kuala Lumpur
*Większość banków ma bankomaty, z których można wybrać pieniądze przy pomocy popularnych kart kredytowych. Nie liczmy jednak na to, że będzie je przyjmowało wiele hoteli i restauracji.
Nie tak trudno nauczyć się
jeść pałeczkami
*Za przyzwoity pokój dwuosobowy w hostelu/hotelu w centrum, z łazienką, klimatyzacją i lodówką trzeba zapłacić 15-20 $. Tak, tak, czasy niskich cen minęły bezpowrotnie wraz z większą z roku na rok liczbą turystów. W rejonach nieco oddalonych od centrum, pokój kosztuje 10-15 $.
My decydujemy się na hotel w samym centrum, tuż przy bulwarze. Płacimy 20 $ zdwójkę z klimą, śniadaniem i wi-fi,w kameralnym,czystym hotelu.
*Dania kuchni khmerskiej są proste, ale bardzo smaczne. W zależności od miejsca, za obiad trzeba zapłacić 3-6$, oczywiście nie piszę tu o dobrych, droższych restauracjach. Na bazarze powinno się udać zjeść taniej, ale nie zawsze będzie to pełne danie.


Atrakcje

Zachwycający Pałac Królewski
*Pałac Królewski i Srebrna Pagoda (Wat Preah Keo) – przy Sisowath Quay; to najbardziej popularna atrakcja turystyczna, zwykle jest tu mnóstwo ludzi; zarówno pałac jak i pagoda robią wielkie wrażenie, zadbane, złote budowle wręcz oślepiają oczy w pełnym słońcu; czynne 7.30-11.30 i 14.30-17; wstęp 6,25$.
Uwaga: trzeba pamiętać o stosownym ubiorze, wykluczone są krótkie spodenki i koszulki na ramiączkach, dotyczy to tak kobiet jak i mężczyzn. W niektórych pomieszczeniach pałacu oraz w pagodzie nie wolno fotografować. Można próbować, ale osoby pilnujące są nadzwyczaj czujne, więc lepiej uważać, żeby nie przesadzić.
Podobnie jak w kompleksie pałacowym w Bangkoku, również tutaj można obejrzeć miniatury najważniejszych budowli regionu, w tym Angkor Wat czy tradycyjny dom khmerski.



Makiety charakterystycznych budowli sakralnych regionu
*Wat Phnom – urocza świątynia usytuowana na szczycie 27-metrowego kurhanu, niedaleko Starego Bazaru; 6.00-19.00, 1$

*Narodowe Muzeum Sztuki (Musée des Beaux Arts) – przy Ph 13, między Ph 178 i Ph 184; 8.00-11.30 i 14-17.30; 3$


Narodowe Muzeum Sztuki

Wat Ounalom
*Wat Ounalom – świątynia przy Sandech Sothearos Blvd., niedaleko nadbrzeża na rogu Ph 154, to właściwie kompleks 44 obiektów; 6.00-18.00, wstęp bezpłatny; to siedziba zwierzchnika kościoła buddyjskiego w Kambodży i zarazem ośrodek buddyjskiej edukacji.

*Museum Toul Sleng (Muzeum Ludobójstwa) – przy Ph 103; 7-11.30 i 14-17.30, 2$; trudno to miejsce nazwać atrakcją turystyczną, ale przypomina, jak wielka była skala eksterminacji własnego narodu przez Czerwonych Khmerów

*Rejs po Mekongu – rozpoczyna się na rzece Tonle Sap; statek płynie na tzw. wyspy na Mekongu, gdzie można podziwiać pływające na rzece wioski, a także zachód słońca; ceny w zależności od długości rejsu i liczby odwiedzanych miejsc.

Po jednym dniu zwiedzania, następny przeznaczamy na odpoczynek i zakupy. Kambodża jest jednym z tych krajów, gdzie ciuchy można kupić za grosze – tyle tylko, że nie zawsze krój i fason odpowiadają nowoczesnym gustom. W największym w Phnom Penh domu towarowym chyba połowa stoisk to punkty sprzedaży telefonów komórkowych. Można tu nawet kupić iPhone'a za 46 dolarów! – oczywiście, nie oryginalny aparat, ale kopię. Wolę nie ryzykować, bo gdzie pójdę, jak coś nie będzie działać?
Wygląda na to, że tutaj zbyt wielkich zakupów nie zrobimy i walizki napełnimy w Bangkoku.

Psar Thmei, czyli Główny Bazar, przypominający swoim kształtem Wieżę Babel
Pobyt Phnom Penh kończymy we wtorek 22 listopada po południu. Lotnisko Phnom Penh International leży jakieś 7 km od centrum. Tuk-tuk kosztuje 7$, taksówka – 9. Podobno tańsze są taksówki działającej od kilku lat firmy Bailey's, ale nie mamy ochoty na żadne próby.
Na lotnisku zaskoczenie, musimy zapłacić opłatę lotniskową: 25 dolarów za osobę! To się nazywa zarabianie na turystach: najpierw wiza za 20$, a teraz wylot za 25. Niewielkim pocieszeniem jest informacja, że tubylcy płacą za wylot 18$. Gdy kupowaliśmy bilety, zapewne drobnym druczkiem była informacja o tej opłacie, tyle że zwykle jest ona zawarta w cenie biletu... Tutaj jest inaczej.
O 17.05 mamy lot Air Asia do Bangkoku. stolicy Tajlandii lądujemy 18.15. Nadszedł czas na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu. Nasz wybór to mała wyspa Ko Samet, popularna bardziej wśród miejscowych niż wśród zagranicznych turystów...

Fitness na bulwarze miejskim

Przeczytaj także:
Kambodża (2011): Angkor Wat


Share:

0 komentarze:

Post a Comment