Sunday, April 24, 2011

Turcja (2008): Bursa, Bergama

TEXT AVAILABLE ALSO IN ENGLISH


Bursa to piąte pod względem wielkości miasto w Turcji. Nie ma tu wielu atrakcji, ale można sobie tu zrobić krótką przerwę w podróży. Bursa jest oddalona od Stambułu o prawie 240 km. Ma dobre połączenia, podróż trwa nieco ponad trzy godziny; bilet kosztuje 20 YTL. Dworzec autobusowy, jak to w Turcji, znajduje się 10 km od centrum. Autobus miejski kosztuje 2 YTL, jeździ często.



BURSA

Pomnik Atarka, ojca współczesnej
Turcji, w Bursie
Noclegi
Hoteli i pensjonatów nie ma zbyt wiele, w centrum można znaleźć parę obiektów schowanych w bocznych uliczkach, dzięki czemu nie ma tu gwaru, dwójka kosztuje 30-40 YTL.

Atrakcje
Punkt informacji turystycznej znajduje się naprzeciwko tzw. Galleri, personel jest uczynny, służy informacjami i bezpłatnymi mapami.
*Bursa jest znana ze swoich wód mineralnych; najbardziej znane łaźnie to: Eski Kaplica, Yeni Kaplica.
*Meczet i grobowiec Murada I – akurat te obiekty były w remoncie, więc niewiele mogę na ich temat napisać.
*Kültür Parkı, Arkeoloji Müzesi – Park Kultury i Muzeum Archeologiczne; czynne wt-nd 8-12 i 13-17, pn zamknięte; wstęp: 25 kuruszy; kawałek drogi od centrum
*Muradiye Külliyesi – kompleks, w skład którego wchodzą: meczet, medresa i piękne ogrody; czynne 8.30-17.30; wolne datki; po drodze między Parkiem Kultury a centrum.
*Ulu Camii – Wielki Meczet; wstęp wolny (poza porami modlitw)
*Yeşil Camii i Yeşil Türbe – Zielony Meczet i Zielone Mauzoleum; czynne 8.30-12, 13-17; najpiękniejsza budowla miasta, z tarasu roztacza się piękna panorama; z centrum około kwadrans pieszo.

Mauzoleum lokalnych władców w Bursie
Funkcję centrum handlowego pełni jak wszędzie indziej Çarşı, czyli Bazar. Kupujemy tu całe góry T-shirtów. Na jednym stoisku mają wybór taki jak na całej krakowskiej Tandecie. Wieczorem idziemy do pubu, akurat leci jakiś ważny chyba mecz, bo wszędzie są tłumy. Wreszcie trafiamy do jakiegoś przybytku, gdzie jest wolny stolik. Jednak w kraju islamskim można się napić legalnie piwa, a nawet wódki czy koniaku i nikt nie patrzy na ciebie jak na ostatniego grzesznika.


Również w Bursie mamy czas na pójście do hamamu. Podobnie jak w Stambule, ten przybytek jest raczej dla turystów. Ale nie żałujemy. Czujemy się wyszorowani i czyści jak nigdy dotąd. Ten kto wynalazł hamam wiedział co robi.

BERGAMA / PERGAMON

Bergama to małe miasto, liczące 70 tysięcy mieszkańców. Trasę z Bursy, ok. 290 km, pokonujemy autobusem. Turyści przyjeżdżają tu tylko po to, żeby zwiedzić ruiny starożytnego Pergamonu i wyjeżdżają. My decydujemy się na nocleg, żeby poznać atmosferę małego miasteczka.

Ruiny starożytnego Pergamonu

Dworzec autobusowy znajduje się przy południowym krańcu centrum, ale wiele autobusów przyjeżdżających z innych miast wysadza pasażerów na obrzeżach miasta. Trzeba się upewnić, czy autobus, którym jedziemy dojeżdża do dworca czy tylko do zjazdu z autostrady. Najlepiej oczywiście wybrać tą pierwszą opcję. Z dworca do centrum, w godzinach 7.40-19.40, kursują co pół godziny, bezpłatne autobusy.

Noclegi
Nie ma ich zbyt wiele, ale można znaleźć miejsce w pensjonacie za 20 YTL od osoby.

Atrakcje
Informacja turystyczna znajduje się przy İzmir Caddesi 54.
*Bergama to starożytny Pergamon, więc jak łatwo się domyślić, dla turysty interesujące są ruiny starożytnego miasta. Dwa największe skupiska to Asklepion i Akropol; czynne 8.30-17.30, płatne oddzielnie po 20 YTL. Leżą około 8 km od miasteczka. Można się tu wybrać w wycieczki zorganizowanej (tak robi większość turystów) albo podjechać taksówką lub autobusem z centrum.
*Kızıl Avlu – Czerwona Bazylika; jeden z siedmiu kościołów Azji Mniejszej wymienionych w Apokalipsie Św. Jana; czynne 8.30-17.30; wstęp: 3 YTL
*Muzeum Archeologiczne; wt-nd 8.30-12 i 13-17; wstęp: 3 YTL.

Czerwona Bazylika w Bergamie
Wieczorem w Bergamie niewiele jest do roboty, więc wybieramy się do jedynego chyba baru, choć to słowo trochę na wyrost. Jak na małe miasto przystało, kobiety raczej wieczorami do lokali nie chodzą. Przy stolikach zarośnięci mężczyźni, większość pije wódkę anyżkową, niektórzy piwo. Siwo od dymu. Wreszcie lokal dla prawdziwych mężczyzn. Trochę dziwnie na nas patrzą, widać nieczęsto tu przychodzą obcy. Barman trochę się dziwi, kiedy zamawiamy czwartą kolejkę piwa, pewnie się zastanawia skąd jesteśmy, że tyle pijemy. Zamawiamy jeszcze jakiegoś kebaba, którym mogłaby się wyżywić cała rodzina.

Przeczytaj także:
Turcja (2008): Stambuł
Turcja (2008): Izmir, Çeşme, Selçuk, Efez
Turcja (2008): Bodrum, Kos
Turcja (2008): Pamukkale

Share:

0 komentarze:

Post a Comment